HIGIENISTKA KONTRA PRAKTYKI – JAK JE PRZETRWAĆ I DOBRZE WYKORZYSTAĆ?



Daria napisała do mnie na Instagramie z prośbą, bym napisała, jak poradzić sobie ze stresem przed pierwszymi praktykami. Próbowałam sobie przypomnieć moje pierwsze praktyki i doszłam do wniosku, że bardziej wartościowe będzie dla was to gdy opiszę mój pierwszy samodzielny kontakt z pacjentem.

W szkole miałam bardzo dużo zajęć praktycznych. Przynajmniej jeden dzień w tygodniu spędzałam na zajęciach w gabinecie stomatologicznym u boku stomatologa, który chętnie dzielił się wiedzą. Oprócz tego dwa miesiące przed rozpoczęciem nauki na kierunku higienistka stomatologiczna rozpoczęłam już pracę w gabinecie stomatologicznym jako asystentka do przyuczenia [pisałam o tym tu i tu].  Nie przypominam sobie, abym odczuwała jakiś większy stres związany z praktykami, ale na pewno duży stres odczuwałam w pierwszym kontakcie z pacjentem – sam na sam, nie podczas nauki czy praktyk, ale już w normalniej, prawdziwej pracy.

Moja starsza koleżanka higienistka była w trakcie wakacyjnego urlopu. Lekarz, z którym wówczas pracowałam poprosił, abym przygotowała pacjenta do leczenia ,przeprowadzając wizytę higienizacyjną. Byłam tym kompletnie zaskoczona. Oczywiście bardzo chciałam rozpocząć samodzielną pracę z pacjentem, ale nie spodziewałam się, że nastąpi to tak szybko. Wcześniej dużo obserwowałam, asystowałam higienistkom podczas higienizacji, przeprowadzałam zabiegi profilaktyczne na rodzinie i znajomych.

Dopadł mnie ogromny stres, gdy okazało się, że pacjent, który czeka do mnie w poczekalni, jest obcokrajowcem i nie mówi po polsku. 

Mój angielski jest słaby. Właściwie ŻADEN. Wcześniej uczyłam się tylko niemieckiego, a z angielskim zawodowym dla higienistek miałam kontakt tylko przez dwa semestry. Znałam podstawowe zwroty i słowa przydatne w stomatologii, ale wyobrażacie sobie, będąc na takim poziomie, zebrać wywiad chorobowy od pacjenta i prowadzić komunikację podczas zabiegu? Nie miałam czasu, żeby sobie cokolwiek wyobrażać.

Ku mojej uldze i pocieszeniu, pacjent nie był sam. Przyszedł z partnerką – P O L K Ą! Sytuacja zrobiła się stabilna. Najpierw mówiłam coś do partnerki pacjenta, ta przekazywała pacjentowi, potem on coś odpowiadała, ja rozumiałam albo nie i znowu partnerka (pacjenta życiowa, a moja komunikacyjna) przekazywała treść odpowiedzi lub pytania do mnie – higienistki angielskiej niemowy.

Cała ta sytuacja kosztowała mnie wiele stresu. Nie dość, że była to moja pierwsza prawdziwa wizyta higienizacyjna, za którą miałam dostać (i dostałam;)) wynagrodzenie, to jeszcze nie mogłam bezpośrednio komunikować się z pacjentem.

                                                                                                                                             

Teraz wyobraźcie sobie swoją sytuację: pójdziecie na praktyki zawodowe. Będziecie się uczyć pod okiem lekarza. Nikt raczej nie będzie (a przynajmniej nie powinien) wam kazać przeprowadzać samodzielnie zabiegów. „Jedyny” stres, który może Wam towarzyszyć to ten wynikający z faktu, że:
– musicie poznać nowych ludzi,
– współpracować z nimi,
dostosować się do standardów panujących w gabinecie,
– nawiązywać kontakt z pacjentami,
– odpowiadać na ich pytania,
–  ewentualnie snuć się po gabinecie bez celu, bo nikt nie mówi wam co macie robić.

Stres czy trema często pojawia się też wtedy, gdy ma się świadomość, że jest jeszcze wiele rzeczy, których trzeba się nauczyć i być może nie będziemy czegoś wiedzieć, gdy ktoś o coś zapyta.

Za tremę odpowiada ciało migdałowate, które znajduje się w naszej głowie i jest to tak zwane „centrum bezpieczeństwa człowieka”. Gdy robi się niebezpiecznie, nie mamy czasu na zastanawianie się co zrobić – decyzję podejmuje za nas właśnie ono. Trema jest tym uczuciem, gdy ciało migdałowate mówi w danej sytuacji, że masz uciekać bo jest niebezpieczne, ale ty wiesz, że nie możesz i musisz zostać. Skacze ci tętno, pocą ci się ręce, w ustach pojawia się suchość, a ty głupiejesz. Odczuwasz wtedy klasyczną tremę.


Co zatem robić, gdy jest tyle powodów, by odczuwać stres lub tremę podczas pierwszych praktyk? O czym warto pamiętać?

  1. Daj sobie prawo do tego, by czegoś nie wiedzieć. Praktyki to czas na naukę i obycie się z zawodem. Kiepsko będzie, jeśli nie będzie się wiedziało co zrobić i co podać gdy padnie słowo „wytrawiacz” albo „nakładacz”, ale tak przecież nie jest, prawda?:) 
  2.  Zaakceptuj stres i tremę. Przestań traktować ich jak wroga, zaprzyjaźnij się z nimi. Pogódź się z tym, że niezależnie co robisz, stres może się pojawiać. Nie snuj też czarnych scenariuszy, a skoro stres  już jest, to wykorzystaj go do swoich celów. Możesz z nerwów obgryzać paznokcie i cała się trząść. Możesz wziąć kilka głębokich oddechów, rozluźnić mięśnie i powiedzieć S T R E S O W I „fajnie, że jesteś, zmobilizuj mnie!”.
  3. Uświadom sobie, że praktyki to etap, który pomoże Ci się rozwinąć. Każda higienistka musi prędzej czy później się z nimi zmierzyć. Trudno zostać dobrą higienistką pomijając w swoim rozwoju praktykę:)
  4. Mądrze wybierz miejsce praktyk i porozmawiaj z osobą odpowiedzialną za Twoje praktyki. Dowiedz się, na co możesz liczyć podczas praktyk i jakie są oczekiwania co do Twojej obecności przez ten czas w gabinecie.
  5. Poproś o wyznaczenie osoby odpowiedzialnej za wdrożenie Cię w obowiązki. Zupełnie inaczej spędzisz czas w gabinecie, jeśli najpierw oprowadzi Cię po nim osoba za to odpowiedzialna, która poinformuje,  że na przykład w tym gabinecie pracuje lekarz A na zmianę z lekarzem B, że odbywają się tam zabiegi ze stomatologii zachowawczej i endodoncji, a w gabinecie obok pracuje lekarz C  na zmianę z lekarzem D i zajmują się oni ortodoncją i protetyką, niż jeśli dojdziesz  do tego sam przez obserwację po kilku dniach praktyk.
  6. Wyśpij się i wypocznij. Musisz być pełna nie tylko sił fizycznych, ale i intelektualnych.
  7. Bądź profesjonalna i zrób dobre pierwsze wrażenie – więcej na ten temat dowiesz się tutaj – KLIK.
  8. Obserwuj zachowanie pracowników gabinetu. Dowiedz się, w jaki sposób funkcjonuje gabinet, jak wygląda praca zespołu, jaka jest kultura pracy, kto i jak wywołuje pacjentów z poczekalni i jak rozmawia się z pacjentami przez telefon.
  9. Zadawaj pytania i notuj. Często wydaje się, że to, co jest ważne, łatwo można zapamiętać. Jednak kiedy w danym gabinecie robi się coś w inny sposób, niż do tej pory się o tym uczyłaś, to możesz mieć trudność z zapamiętaniem. Raczej nikt praktykantowi nie powierza odpowiedzialności  otwierania i zamykania  gabinetu oraz włączenia alarmu, ale jakieś obowiązki podczas praktyk z pewnością zostaną ci powierzone. Może na przykład pierwszymi czynnościami, których będzie się od ciebie wymagało po przyjściu do gabinetu, będzie potwierdzenie wszystkich pacjentów w danym dniu, nacięcie ligniny, przygotowanie wody destylowanej i włączenie unitów. Notuj wszystkie istotne sprawy, żeby nie pytać dziesięć razy o tę samą rzecz lub błąkać się między ścianami, bo nie wiesz, co masz w danym momencie robić.
  10. Poznawaj siebie w pracy – dostrzegaj swoje mocne i słabe strony, a następnie wykorzystaj tę wiedzę o sobie do dalszego rozwoju.
  11. Nawiązuj kontakty. Pewnie już nie raz przekonałaś się, że znajomości w życiu się przydają. Nasza branża nie jest wyjątkiem – kontakty mogą się przydać, szczególnie wtedy, gdy będziesz szukać pracy. 
  12. Poproś o referencje. Jeśli Twoja współpraca z gabinetem podczas praktyk była udana, nie migałaś się od pracy i zarówno Ty jak i „opiekun praktyk” jesteście zadowoleni z całego przebiegu praktyk, warto poprosić o pisemne podsumowanie Twojej pracy i opinię o Tobie jako byłej praktykantce, a przyszłej higienistce. Referencje są zawsze mile widziane podczas rozmów rekrutacyjnych. 


    P U N K T  S P E C J A L N Y 😉

  13. Jeśli „gabinet” będzie cię wykorzystywać i niczego nie będzie chciał cię nauczyć, to uciekaj i szukaj innych praktyk, bo szkoda Twojego cennego czasu.


PS
Pamiętacie swoje pierwsze praktyki? Jeśli tak, koniecznie napiszcie, jak je wspominacie, a jeśli dopiero was czekają, pamiętajcie, żeby dobrze wykorzystać ten czas, i  że  trzymam za Was kciuki!:)
  • Ja znalazłam wypasioną klinikę(pierwsze praktyki). Niestety wytrzymałąm tylko tydzień. Osoba, która miała mnie nauczyć, pokazać prace gabinetu, byla bardzo stresująca, wymagała ode mnie zpamietania rzeczy po pierwszym tłumaczeniu. Będę szukać czegos innego na wakacje. Pozdrawiam serdecznie

  • Cierpliwość i determinacja jest na wagę złota w tym zawodzie;) Powodzenia!

  • Anonimowy

    Ja pamietam moje 1 praktyki jako asystentka ! Gabinet moze nie najnowocześniejszy, nie był wypasiony a dentysta być może zapomniał, że istnieją kursy po studiach, ale za to jak wiele mnie nauczył ! Załapałam szybko dzięki niemu podstawy, byłam do przodu z materiałem w szkole dzięki czemu ukończyłam szkołe jako najlepsza! 😉
    Gdy nie było pacjentów a ja nie potrzebowałam czasu na jedzenie, siedziałam z dentystą w gabinecie mieszałam różne produkty. Nie było mu żal, że marnuje i straci pieniądze, cieszył się gdy mi wychodziło i robie coś coraz to szybciej i lepiej. Na dzień dobry było hasło np"Górne lewe kleszcze do trzonowca i korzeniówki pokaż". Naprawde wiele cennego się nauczyłam, wieel stresu zjadłam ale przez pierwsze dwa dni. Życze każdemu takiego dentysty. Żeby Wam również na praktykach przekazałam tak ogromną wiedze jaką ja miałam przyjemność "dostać"