KRÓTKA RELACJA ZE ZJAZDU HIGIENISTEK W POZNANIU

Znajoma narzeka, że dużo pracuje, a mało zarabia. Pracujemy w tej samej branży i obie jesteśmy higienistkami. Ona od lat zajmuje to samo stanowisko, w pierwszym gabinecie, w którym podjęła pracę i pracuje jako *bierna asysta, co brzmi trochę oschle, ale najbardziej oddaje klimat sytuacji.

Wieść o tym, że wybieram się na zjazd dla higienistek, wzbudziła w niej ogromne zdziwienie, które rosło w miarę poznawania kolejnych szczegółów. Chciałam, nieśmiało powiedzieć, dlaczego moim zdaniem warto jeździć na szkolenia branżowe, ale dałam sobie spokój, gdy usłyszałam, „nie mam czasu na szkolenia, muszę wyrabiać godziny, a nie bawić się w takie przyjemności”. Zaśmiałam się w duchu. Lubię takie przyjemności i chcę się w nie bawić. Uważam, że warto poszerzać wiedzę i wierzę, że was nie muszę do tego przekonywać:)
 
Tym razem miałam radość uczestniczyć w I Ogólnopolskim Zjeździe Higienistek Stomatologicznych w Poznaniu. Miejsce spotkania wywarło na mnie ogromne wrażenie, poznańska Malta, słońce, woda… idealne miejsce na odpoczynek i edukację!
 
 
 
 
Rejestracja uczestników przebiegła bardzo sprawnie. Wszyscy uczestnicy dostali identyfikatory oraz upominki „startowe”. Podczas przerw można było zwiedzić stoiska różnych firm, m.in. stoisko z piaskami profilaktycznymi MONO-FLOW, stoisko z książkami „Dlaczego dorośli mają dziwne zęby?” oraz „Vademecum asysty dentystycznej. Profilaktyka w gabinecie.” i „Ortodoncja dla higienistek stomatologicznych”.

 
 



Ja również postanowiłam poszerzyć swoją mini biblioteczkę o nową pozycję i wybrałam Vademecum, którym jestem zachwycona! Jeśli chcecie się dowiedzieć o nim trochę więcej, dajcie znać, może pokuszę się o krótką recenzję?:)    
 
 
 
3 MOIM ZDANIEM NAJCIEKAWSZE TEMATY PORUSZONE PODCZAS ZJAZDU
 
1. Ergonomia
Dzień przed zjazdem pojawił się u mnie pacjent, który definitywnie nie zgodził się na wykonywanie zabiegu w pozycji leżącej. Nie miał ku temu przeciwwskazań zdrowotnych, po prostu „zawsze ma robione na siedząco i nie będzie leżał”. Podjęłam się próby wyjaśnienia, dlaczego właśnie w takim ułożeniu przeprowadzam higienizację, ale niestety szybko się poddałam, gdy zorientowałam się, że żadne argumenty nie są dla pacjenta wystarczające, a poza tym pan zapewnił, że jak raz zrobię wyjątek, to od stania nie umrę… Odpuściłam, nagimnastykowałam się okropnie, co prawda nie umarłam, ale na drugi dzień odczułam wyraźnie ten „wyjątek” w odcinku krzyżowo-lędzwiowym i szyjnym.
Podczas wykładu dr n. med. Elżbiety Paszyńskiej, padło wiele cennych postulatów ergonomicznych. Dla mnie wystarczyło jej jedno zdanie: „Pacjent spędza 30 minut na fotelu, operator pracuje przy nim cały dzień.” Tyle wystarczyło, by zdać sobie sprawę z tego, że nikt nie zadba o moje zdrowie, jeśli nie zrobię tego sama. I tego argumentu chętnie użyję w przypadku pacjentów takich jak pan z wyżej przedstawionej sytuacji.
 
2. Periodontologia
„Nie zapominajmy, że do zęba przyczepiony jest pacjent”, czyli PERIOwykład specjalisty periodontologii Mieczysława Jakuba Pietrzyka. Konkretne informacje, cenne spostrzeżenia, zwrócenie uwagi na skaling pod mikroskopem i modyfikacja 3 faz perio:
I diagnostyka                                               
II planowanie                                               
III akceptacja planu leczenia
IV wdrażanie, bieżąca ewaluacja i postępowanie
V kontrola, ewaluacja końcowa i korekty
VI podtrzymywanie i monitoring.
 
3. Samodzielny Gabinet Higieny w teorii i w praktyce 
„Kto nie ryzykuje, ten nie ma”, wykład  dypl. hig. stom. Eweliny Celej, która opowiedziała o tym, jak od strony praktycznej wyglądała jej droga do założenia Gabinetu Pięknego Uśmiechu.

Stronę teoretyczną, statystyki oraz sytuację prawną naszego zawodu, przedstawiła lic. dypl. hig. stom. Dorota Grzyśka. Obie Panie dostarczyły motywacji, inspiracji i dały cichutką nadzieję na unormowanie prawne naszego zawodu w Polsce.

 
NA KONIEC… 
Czasem, gdy uczestniczyłam w różnych kongresach i szkoleniach, odnosiłam wrażenie, że jako higienistki czy asystentki, jesteśmy dopychane do programu na siłę. Bardzo cieszę się, że wreszcie odbywają się spotkania tylko dla nas. Zdecydowanie służy to integracji i swobodnej wymianie doświadczeń… a i od szefa trzeba czasem odpocząć:) 


 
*zanim użyłam słowa „bierna”, zastanawiałam się nad słowem „wypalona”, jednak doszłam do wniosku, że nie można być wypaloną, jeśli nigdy wcześniej nie było się zapaloną;)