NIE MYŚLEĆ O PRACY PO PRACY



 Znacie to uczucie,  gdy zamykacie okna, gasicie światła, przekręcacie klucz w zamku gabinetowych drzwi i … ZOSTAJECIE  MYŚLAMI W PRACY?

Ja niestety znam i ostatnio zaczęło mi to przeszkadzać, dlatego postanowiłam coś z tym zrobić. I to nie tak, że nie lubię swojej pracy, nie w tym rzecz. Myślę, że problem bierze się stąd, że mocno angażuję się  w „życie” gabinetu i zatracam granicę między pracą, a domowym życiem. Dużo rozmyślam, analizuję, planuję – wróć! ZA DUŻO ROZMYŚLAM, ANALIZUJĘ, PLANUJĘ. Za dużo, i niepotrzebnie przeżywam to czy czasem o czymś nie zapomniałam, czegoś nie zrobiłam źle itp.Stąd moje ambitne postanowienie, by to zmienić.

Pierwszy krok, jaki podjęłam w tej sprawie, to zgłębienie tematu równowagi życiowej, tzw. life-balance. Co mi to dało? Przede wszystkim wreszcie zauważyłam, że nie jest to tylko mój problem – hurra! Jest nas więcej! – i poznałam kilka sposobów na to, jak zdystansować się od pracy, jak przełączać się z trybu praca, w tryb dom, i odwrotnie. 

Sposób 1.
CZARODZIEJSKIE DRZWI

Znajdź miejsce w drodze praca- dom, które będzie symbolem i przełącznikiem ze stanu umysłowego „praca”, w stan umysłowy „dom”. Może to być moment wsiadania do autobusu, tramwaju czy metra, albo przejście podziemne, którym przechodzisz na drugą stronę ulicy. Może to być też wiadukt, pod którym przejeżdżasz i nie jesteś w stanie go nie zauważyć. Może to być cokolwiek, ważne, żebyś w momencie gdy znajdziesz się na wysokości swojego przełącznika, choćby nie wiem co, przestał myśleć o swojej pracy. Zamiast myśleć o tworzeniu zamówienia do hurtowni stomatologicznej, zaplanuj co zrobisz dziś wieczorem.

 *Ja zwykle jeżdżę do pracy samochodem i póki co moim przyciskiem jest charakterystyczna „pętla”, którą muszę zrobić zjeżdżając ze skrzyżowania w kierunku domu. Ma ona jednak pewną wadę. Czeka na mnie dopiero 10 km od gabinetu, a to trochę za długo, zwłaszcza gdy stoję w korkach, dlatego rozglądam się za czymś bliżej:)


Sposób 2.
ZNAJDŹ ZAJĘCIE DLA MÓZGU

Jeśli wracasz do domu autobusem, wykorzystaj ten czas na czytanie książek, naukę jakiegoś języka albo zadzwoń do kogoś bliskiego, z kim wieki nie rozmawiałeś. Jeśli jeździsz samochodem, słuchaj audiobooków, podcastów, ciekawych audycji radiowych, które odwrócą twoją uwagę od pracy.

 


*Może wreszcie zmobilizuję się do nauki angielskiego. W końcu było by to 20 minut słuchania jadąc w jedną stronę.  


Sposób 3.
SPORT

Jeśli wracasz z pracy na piechotę, zabieraj ze sobą strój sportowy, albo kąpielówki i wpadnij po drodze do klubu fitness lub na basen. Wysiłek fizyczny może pełnić rolę odskoczni, ale i czarodziejskich drzwi czy przycisku. Jest to tak naprawdę połączenie pierwszego i drugiego sposobu.

Te trzy sposoby przemawiają do mnie najbardziej. Zabawne jak niewiele trzeba żeby oszukać mózg. Przechodzenie ze stanu umysłowego „praca” do stanu „dom” to nawyk, który wymaga trochę czasu. Gdzieś kiedyś czytałam, że potrzeba 21 dni na wyrobienie sobie nowego nawyku, ale powiem wam, że ja czułam dużą zmianę już za pierwszym razem, przejeżdżając przez umowną „pętlę”:)
A wy jak sobie radzicie z wyznaczaniem granicy praca – dom?



  • Anonimowy

    Nigdy nie myślałam o takim "przełączniku", często zdarzało mi się, że nie mogłam zasnąć po pracy, myśląc o jakiejś niemiłej uwadze doktora, awanturniczym pacjencie czy liście zakupów do gabinetu. Teraz postaram się wyłączyć. Chill out po pracy… ciekawe czy dam radę 🙂

  • Trzymam kciuki!:)