WAKACJE I PRACA MARZEŃ?

 

http://higienistki.blogspot.com/2015/07/wakacje-i-praca-marzen.html




Lipiec, słońce, wakacje… szczęście…? TAK, CZUJĘ SIĘ SZCZĘŚLIWA. Bo jak nie być szczęśliwą mając pracę, która daje tyyyle satysfakcji! I za którą się tęskni zaraz po powrocie do domu? Jak nie być szczęśliwą, mając pracę, w której WRESZCIE nie czuję się wykorzystywana? Jak nie być szczęśliwą mając pracę, w której się spełniam, rozwijam i pracuję samodzielnie z pacjentem, no jak?:)


I nie asystuję już pomiędzy skalingiem, a piaskowaniem, nie biegam z wywieszonym językiem – od pacjenta do telefonu, od telefonu do pacjenta i nie zostaję już dłużej żeby „zrobić” narzędzia na następny dzień. Ba! Nie zabieram już pracy PANU Z PORTIERNI, KSIĘGOWEJ ANI WOŹNEJ.
Długo zastanawiałam się nad założeniem działalności gospodarczej będąc higienistką, ale teraz wiem, że to był strzał w dziesiątkę! Dlaczego? Małe porównanie: 
  • DAWNIEJ pracowałam na umowę zlecenie za przeciętną stawkę godzinową – TERAZ pracuję na kontrakcie za 50% od zabiegu. 
  • DAWNIEJ przychodziłam do gabinetu pierwsza i ostatnia wychodziłam (po 8 – 13 godzinach pracy), TERAZ w pracy spędzam około 6 godzin, zarabiając o wiele więcej niż wtedy. 
  • DAWNIEJ termin urlopu miałam narzucony z góry czy tego chciałam czy nie, w terminie, w którym stomatolog zaplanował sobie lot do Grecji. TERAZ sama planuje swoje urlopy i podróżuję po świecie bo mnie na to stać. Tak, tak zwyczajnie mnie na to stać.
 
Tyle w moim życiu zmieniło znalezienie pracodawcy, który ceni pracę higienistki!  Tylko jedno zostało po staremu – jedno pozostało niezmienne: marzenie o tym, by to co napisałam było rzeczywistością.
 

PS
Poniosło mnie, wybaczcie:)