WIZYTA ADAPTACYJNA – MOJE RADY DLA RODZICÓW

 

Dzieci w gabinecie stomatologicznym są wyjątkowymi pacjentami i wymagają od nas szczególnego podejścia. Podczas pracy z nimi ważne jest nie tylko samo wyleczenie zęba, ale także zagwarantowanie poczucia bezpieczeństwa i zaufania. Stąd zasada, nie rób dziecku nic na siłę, którą powinni przestrzegać zarówno stomatolodzy jak i rodzice.
 
Pierwsza wizyta w gabinecie stomatologicznymdecyduje o wyborach i decyzjach związanych z przyszłym leczeniem stomatologicznym dorosłego już później pacjenta. Dlatego uważam, że warto edukować rodziców jak przygotować dziecko na pierwszą wizytę zanim nadejdzie taka konieczność.
 
Miejsc na edukacje jest sporo. Możemy zacząć od:
– rodziny i znajomych,
– osób odwiedzających nasz gabinet, o których wiemy, że mają dzieci,
– przedszkoli, (organizując prelekcje dla rodziców i wychowawców),
– kobiet w ciąży, (spotykając się z nimi przy okazji prelekcji na temat higieny jamy ustnej i zapobiegania wadom zgryzu u dzieci)…
 
Jak zatem przygotować dziecko na pierwszą wizytę?
 
RADY DLA RODZICÓW: 
  •  Zorganizuj pierwszą wizytę jak najwcześniej – nie czekaj, aż zacznie boleć
  • Poinformuj dziecko o wizycie z odpowiednim wyprzedzeniem czasu, by mogło oswoić się z tą wiadomością (nie rób dziecku niespodzianki)
  • Opowiedz dziecku kim jest stomatolog, higienistka, asystentka, jak wygląda gabinet stomatologiczny, kogo może tam spotkać i co na takiej wizycie się robi (jeśli sam/a niewiele wiesz w tej sprawie, warto sprawdzić czy gabinet, do którego się wybieracie posiada własną stronę internetową – zwykle sporo można się z niej dowiedzieć)
  •  Nie okłamuj dziecka, że idziecie na spacer, do sklepu czy na lody – podstęp nie jest ani dobrym pomysłem ani dobrym przykładem zachowania
  • Nie opowiadaj swoich „drastycznych” przeżyć  i złych wspomnień z dzieciństwa związanych z wizytami u stomatologa
  •  Nawet jeśli sam rzeczywiście boisz się wizyt u stomatologa – nie mów o tym dziecku (gdy dziecko wyczuwa, że rodzic się boi, jego lęk wzrasta)
  • nie sugeruj, że na wizycie może cokolwiek bolećUWAGA! Mówienie „To nic nie boli” czy  „Nie bój się” już samo w sobie jest sugestią, że coś będzie nie tak. Słowo ból i strach w ogóle nie powinny mieć miejsca w stomatologicznym słowniku. 

 

 
 
PS

 

Gdy czekałam ostatnio na wizytę u mojego stomatologa, do poczekalni wszedł chłopiec z mamą. Wglądał na około 5 lat. Szybko zdjął czapkę, kurtkę i pobiegł do kącika dla dzieci by pobawić się (zapewne dobrze wam znanym) krokodylem.
W tym czasie jego mama rozmawiała przez telefon i rozpoczęło się wielkie dramatyzowanie:  „… biedny Jaś, tak mi go szkoda… Jak on to wszystko wytrzyma… nie wiem czy on w ogóle da sobie coś zrobić!…”

 

 
STAŁO SIĘ. Przyszła kolej na Jasia. Mama zbladła. 

 

Wizyta po 15 minutach dobiegła końca. Jaś tylko kilka razy jęknął podczas borowania. Na koniec dostał nagrodę i zadowolony wrócił do poczekalni by wykorzystać czas, gdy mama regulowała rachunek za leczenie i pobawić się jeszcze chwilę krokodylem.
Kiedy mama chłopca przyszła, odbyła się między nimi taka rozmowa:
– Bolało?
– Niee, mamo! Nic nie bolało!
– Na pewno Cię bolało, Jasiu. Wiem… to zawsze boli, mamusia się tak bardzo bała…
 
No właśnie.., mamusia się bała. 😉
 
A wy bywacie świadkami takich sytuacji? Jakie są wasze rady dla rodziców?
  • Ten komentarz został usunięty przez autora.