ZŁAMANY ZĄB – PRZYSZŁA BABA DO LEKARZA…

Młoda kobieta, 26 lat. Ładna, zadbana, piękny uśmiech i zęby białe jak śnieg. Na wizytę umówiła ją mama. „Córka mieszka za granicą, wie pani, tam takie drogie leczenie. Przyjedzie na święta,
chciałabym ją umówić na konsultację do doktora XYZ, złamał jej się ząb.”

Przyszła punktualnie. Weszła do poczekalni, była trochę poddenerwowana. Przywitałam się i poprosiłam o wypełnienie karty „pierwszorazowego” pacjenta. Była miła. Uśmiechając się przysłaniała dłonią usta.

Faktycznie. Złamany ząb 11. Prawie o połowę krótszy niż sąsiednia jedynka. Nie wyglądało to korzystnie. „Utrata powyżej 1/3”- stwierdził doktor – kiedy to się stało? – zapytał przyglądając się zębowi 21, czy i on też przypadkiem nie został uszkodzony…

Jak potem opowiadała kobieta, mając 14 lat, przewróciła się niefortunnie uderzając twarzą o podłogę czego skutkiem był złamany ząb. Z czasem przyzwyczaiła się i chodziła tak po świecie przez 12 lat. Nie było ją stać na żadną pracę protetyczną, więc nauczyła się mówić bez unoszenie górnej wargi i uśmiechać bez zębów, lub z dłonią przy twarzy, Do gabinetu przyszła na konsultację, chciała wiedzieć czy można coś z tym zrobić i ile musi na to uzbierać pieniędzy.

Będzie licówka-postanowione. Pacjentka przyjedzie na dłużej za 3 miesiące, wtedy zostanie wykonana praca. Oczywiście doktor nie mógł pozwolić by pacjentka wyszła od niego w takim stanie więc zaproponował tymczasową odbudowę kompozytową. Wielkie było jej zdziwienie, że można zrobić coś takiego od ręki i za tak niską kwotę. Jeszcze bardziej się zdumiała, gdy zobaczyła efekt końcowy…
Naturalnie, pierwszą reakcją był śmiech, a potem łzy szczęścia. W żartach padło „Jest jak prawdziwy, teraz to już mi licówka nie potrzebna!”.
Lubię takie prace, kiedy szybko widać efekt, a pacjent jest w 100% zadowolony. To była wizyta z happy endem:)

PS.
Od tego zdarzenia minął rok. Pacjentka nie przyjechała ponownie. Wizytę odwołała ” bo to co zrobił Pan Doktor jeszcze się trzyma” 😀

  • Od razu mi się przypomina jak to pacjenci dzwonią i "proszę szybko, już, teraz, dzisiaj umówić mnie bo boli albo ząb się złamał" a na wizycie okazuje się że to było tydzień temu miesiąc temu albo jeszcze dalej, stomatologia umie od razu uśnieżyć ból lub pomóc na tyle by człowiek wyglądał "normalnie" często pacjenci nie wracają bo już nie boli albo bo po co jak w poście, czasami z marnym skutkiem to wychodzi.

  • Anonimowy

    Gorzej jak lekarz zatruwa zęba, ten już nie boli i pacjent nie przychodzi na skończenie kanałowego 🙂